Przejdź do głównej zawartości

△ "We live in what has already been told" ▼





At this site was located once blog about books, if you came here because of that and you're curious, what happens now with its author, I invite you on my second bilingual-blog "Minos minął Omfalos" (Polish and English texts of philosophy, mythology, science, cultural and transhumanism...)

Pod tym adresem mieścił się kiedyś blog książkowy, jeśli zawędrowałeś tutaj w związku z tym i jesteś ciekawy, co się dzieje z jego autorką, zapraszam na mój drugi dwujęzyczny blog "Minos minął Omfalos" (głównie polskie ale i angielskie teksty z filozofii, mitologii, religioznawstwa, kulturoznawstwa oraz transhumanistyczne...)



△ Blog  "Minos minął Omfalos"  ▼

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Masz to po mnie" ~ Marta Szarejko. Z potrzeby serca!

  Z potrzeby serca postanowiłam napisać tę krótką recenzję tej książki. Jako iż od ponad 3 lat jestem dumną matką mej koffanej Szelmy, przyszło mi do głowy - z racji tego iż zmuszona jestem wychowywać swą córkę samotnie - iż kompletnie brak mi odniesienia jak do tego się zabrać. Sama od 4 roku życia wychowywałam się bez matki, brakowało też w mym życiu wszelkich ciotek, babć, kuzynek, sióstr ani choćby braci... A że wychowywał mnie schorowany ojciec, dorastałam także w kompletnej izolacji stąd przez cały okres dorastania żyłam samotnie, bez przyjaciół i znajomych. Na moje szczęście w nieszczęściu udało mi się odmienić nieco mój żałosny byt gdzieś pod koniec swej długiej edukacji, zwiedziłam wtedy spory kawałek świata.... Niemniej tamten etap swego życia uważam za bądź co bądź niebyły, gdyż byłam wtedy inną osobą... Dosłownie! Tamta ja nie byłaby w stanie poznać ojca swego dziecka, przerzucić się na domowe pielesze, obiadki a w krótkim czasie na późne macierzyństwo. Dziś widzę, że z...

"Lis z martwego lasu" ~ Aubrey Hartman. Opowieść o śmierci.

  W tym roku (dokładnie w czerwcu) minęły 2 lata od śmierci mego męża, jednakże nie pojechałam na jego cmentarz przekładając wizytę na wrzesień kiedy moja Szelma pójdzie już do przedszkola. Wszystko z racji fatalnego dojazdu na obydwa cmentarze, jego i mojego papy, który także leży w Rudzie Śląskiej. Po ostatniej mej wizycie w tych dwóch miejscach spoczynku, wróciłyśmy totalnie zajechane do domu i wkurzyło mnie to niemiłosiernie, a nie chce by moja wizyta na grobach kończyła się w ten sam sposób, bo dopóki moje dziecko nie podrośnie takie przesiadki do dziesiątków autobusów jest ponad jej siły. Stąd z góry odłożyłam swoje wizyty tu i tam na wrzesień. Niemniej tematyka śmierci towarzyszy mi nieustannie od początku tego roku.... Tęsknota to inna sprawa. Moja córcia (3,5 roku) zagięła mnie totalnie kiedy pierwsze jej słowa do mnie dotyczyły dokładnej (niewyjawionej ani razu od 2 lat) przyczyny śmierci mego męża. A jako że nie za bardzo mam ochotę ją jej zdradzać, co by nie rozpaplała ...

"Księga magii" ~ Alice Hoffman. Aby uratować życie, trzeba poświęcić inne życie!

  Wreszcie doczytałam tę magiczną trylogię do końca i przyznać muszę iż mam mieszane uczucia. Z jednej strony lubię czytać książki (poznawać historię) w sposób głębszy i pełniejszy. I tak też było w przypadku tej rodzinnej sagi ciągnącej się przez 3 pokolenia... Jednakowoż zasiadając doń miałam z tyłu głowy barwną i romantyczną historię ukazaną w filmie "Totalna magia" z 1998 roku, którą bardzo lubię...  Jakież było moje zaskoczenie kiedy drugi tom powieści traktujący na powyższy temat znacząco odbiegał w niemal każdym detalu od obrazu ukazanego w filmie. Niemniej nie zraziło mnie to, gdyż kierowała mną ciekawość... Ale czy czuję się zaspokojona po doczytaniu tej sagi do końca? Bynajmniej. Trudno mi jednak ubrać w słowa tak jak przed laty to czyniłam na tym blogu to co czuję na temat tej sagi... Gdyż po pierwsze do napisania tej krótkiej oceny z mej strony musiałam zamknąć się przed ogarniętym "mamozą" dzieckiem w toalecie na klucz.... I rozprasza mnie podczas sklej...