Dokładnie 8 lat temu doszło do szczególnego wydarzenia w mym życiu, które było moim osobistym Rubikonem! Gdy 30 kwietnia 2018 roku trafiłam w stanie krytycznym do szpitala, gdzie moje serce stanęło na parę minut i gdzie znowu ruszyło za sprawą (w zgodzie ze słowami lekarza, któremu zawdzięczam swe życie) najnowocześniejszego leku na serce... Ale w skutek czego zapadłam w krótkotrwałą śpiączkę, nie przypuszczałam jeszcze że kiedy otworzę swe oczy dokładnie 3 dni poźniej ~ 3 Maja ~ okaże się zupełnie inną osobą, zupełnie jakby tamtego dnia umarła stara ja, Barbara Silver, a przebudziła się inna osoba! Nagle z osoby aseksualnej, chronicznie niedopasowanej do tego świata, z gruntu samotniczej, stałam się osobą o 180 stopni otwartą na ludzi... Po cichu pragnącej posiadać rodzinę i dzieci. Także kto jak kto... Ale jestem ogromnie wdzięczna Absolutowi za dar życia, bo dzięki temu wydarzeniu... kiedy w nowej pracy poznałam swego przyszłego męża, byłam gotowa otworzyć się na ten nowy związek i dzięki temu na świat niedługo potem przyszła moja koffana córeczka! 😘♥️
Dzięki mojej córeczce zyskałam tak wiele iż nie sposób jest mi wyrazić słowami wdzięczność jaką czuję do Haszem, i choć przed laty byłam bardziej elokwentna dziś musi wam wystarczyć to co napisałam. Nie macie co liczyć na większą wylewność z mej strony, tamta stara ja już se ne wrati... Dziś cenię bardziej to, co mam niż to czym chciałabym się dzielić ze światem, gdyż dzisiaj nie zależy mi już na rozgłosie... Ze względu na swe dziecko chronię swą prywatność... I większą też wagę przywiązuje do małych spraw i zwykłych ludzi!
Takich głównych bohaterów poznacie też w książce tego Południowo Koreańskiego autora i jeśli cenicie przyjemną azjatycką literaturę, w której akcja toczy się łagodnie i powoli i nie szokuje was niczym azjatyckie horrory, lecz z gruntu oscyluje wokół obyczajowości, powinna was zaciekawić ta pozycja.
Wszystko rozpoczyna się pewnego dnia gdy starsza pani Yeom jadąc z Seulu na prowincje z wizytą odkrywa iż zgubiła swą saszetkę w której miała poza swymi pieniędzmi także i dokumenty. Jadąc pociągiem odebrała jednak tajemniczy telefon, z którego ktoś poinformował ją o znalezionej przezeń zgubie. Nazywał się ów tajemniczy znalazca Dokko i był bezdomnym. Jako iż był niezwykle uczciwy pani Yeom postanowiła odmienić jego życie i jako iż była średnio zamożną emerytką, która w wolnym czasie jaki jej pozostał prowadziła mały sklepik całodobowy na podmiejskim osiedlu, zabrała go tam ze sobą, po czym nakarmiła i napoiła, a także załatwiła mu mały pokój do wynajęcia i w miarę jak Dokko odwiedzał jej sklep każdego wieczora tuż przed wycofaniem ze sprzedaży przeterminowanych zestawów obiadowych, utwierdziła się w przekonaniu o jego uczciwości. Niebawem jedna z pracownic postanowiła przejść na wyższe stanowisko do bliźniaczego sklepu w innej części miasta i z tego tytułu pani Yeom potrzebowała pilnie nowego pracownika na nocki.
Jak pewnie się domyślacie zaszczyt ten przypadł Dokko. W miarę przebywania między ludźmi, Dokko zaczął ulegać przeobrażeniu. Już się nie jąkał, przestał się też garbić, a po ostrzyżeniu, umyciu i porządnym ubraniu, zaczął przypominać normalnego człowieka... Jedno jednak nadal go wyróżniało spośród tłumu, to mianowicie iż cierpiał na amnezję i nijak nie potrafił sobie przypomnieć kim był zanim wylądował na seulskim dworcu. Stał się niejako po raz drugi w swym życiu nowym człowiekiem... Wzbudzając nie małe zainteresowanie pośród osiedlowych starszych pań, jak również wśród sklepowej klienteli oraz pracowników. Do tego stopnia wzbudzał zaciekawienie, iż wyrodny synalek pani Yeom który od lat miał chrapkę na biznes swej matki, nasłał nań prywatnego detektywa, jednak za sprawą naturalnego uroku Dokko ów detektyw nie dość iż ostrzegł Dokko przed niecnymi planami syna jego szefowej, takoż i zmienił miejsce swego zatrudnienia i z biegiem czasu zajął posadę po Dokko... Ale jak do tego doszło, radzę wam zapoznać się samemu z w.w. lekturą. Warta jest uwagi, mnie osobiście czytało się ją przyjemnie więc jeśli i wy szukacie łatwej i przyjemnej lektury, myślę że zaciekawi was ta książka! Serdecznie polecam!


Komentarze
Prześlij komentarz